poprzednie zamknij następne
Świadectwo Doroty - 2013

W sierpniu 2013 roku po raz pierwszy zdecydowałam się wyruszyć w pielgrzymi szlak w raz z Warszawską grupą Niepełnosprawnych na Jasną Górę. Jednakże to nie była moja pierwsza piesza pielgrzymka do Częstochowy. Po raz pierwszy na pielgrzymkę wyruszyłam w 2012 roku wraz z pieszą Pielgrzymką Podlaską, ale nie przeżyłam jej tak dobrze i owocnie jak tej z niepełnosprawnymi.

Do pielgrzymowania zachęcał mnie już od dawna Ks. Grzegorz Grzelak, który był moim Katechetą w technikum w Żelechowie. Na lekcjach religii często opowiadał on o WARSZAWSKIEJ pielgrzymce Niepełnosprawnych, szczególnie o grupie Błogosławionych Unitów Podlaskich, której był przewodnikiem. Po wielu rozmowach i zachętach, po ukończeniu technikum, zdanej maturze i dostaniu na się na wymarzone studia w końcu się zdecydowałam. Moją decyzją kierowała głęboka chęć pomocy innym i chęć przeżycia tej pielgrzymki w inny sposób. Mimo iż na początku nie znałam nikogo oprócz Księdza przewodnika Grupy Bł. Unitów Podlaskich, szybko nadrobiłam zaległości. Ksiądz szybko zapoznał mnie ze służbą muzyczną, której w szybkim czasie stałam się częścią.  Ludzie w tej grupie byli bardzo otwarci i szybko sprawili, iż w niedługim czasie stałam się jej częścią. Najcudowniejszą rzeczą w tej grupie było to, że akceptuję człowieka takiego jakim jest ze wszystkimi jego wadami, bez żadnych uprzedzeń. Nikt nie wyśmiewał się z nikogo gdy powiedział coś zupełnie bez sensu lub gdy przypadkiem się potknie o jakiś kamień. Ludzie w tej grupie nigdy nie upadają ponieważ zawsze gdy ktoś widzi, że upadasz łapią cię w locie i nie pozwala ci upaść. Poszłam na pielgrzymkę by odpocząć wyjaśnić co nie co z Bogiem i wrócić pełnym sił i motywacji. I myślę, że udało mi się. Ale oprócz tego wszystkiego o co prosiłam dostałam także coś więcej. Po raz pierwszy doświadczyłam Boga na własnej skórze. I to było cudowne uczucie. A oprócz tego dostałam także przyjaciół o których tak trudno w tych czasach  oraz wspaniałą rodzinę. Taką od serca.

Jeśli ktoś waha się czy pójść na pielgrzymkę i w ciąż waha się z podjęciem decyzji to polecam zamknąć oczy, posłuchać serca i zaufać Panu Bogu, a on już sobie poradzi. Moim zdaniem jeśli ktoś postanowi pójść na pielgrzymkę na pewno nie będzie żałował tych dni, ale tego że to wszystko kończy się tak szybko.

 

 

Dorota z grupy Bł. Unitów Podlaskich



2014-03-17 15:56:22 | drukuj
Nowa placówka
1% dla KSN AW
Totus 2002
Współpracujemy