O Nas
Newsletter
Koncert Stanisława Soyki
Warto było w ostatnią sobotę [3.12.2005 r.] nie przestraszyć się chłodu jesiennego wieczoru i przyjść do naszego kościoła na koncert wspaniałego artysty. Śpiewał dla nas Stanisław Soyka. Wybitny wokalista
jazzowy, pianista i kompozytor, autor tekstów. Urodził się w 1959 r. w Żorach na Górnym Śląsku. Jako chłopiec śpiewał w chórze katedralnym w Gliwicach. Otrzymał solidne wykształcenie muzyczne w klasie skrzypiec Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Gliwicach, potem w Liceum Muzycznym w Katowicach, wreszcie na Wydziale kompozycji i aranżacji Katowickiej Akademii Muzycznej.
Debiutuje w listopadzie 1978 r. recitalem w Filharmonii Narodowej w Warszawie w ramach cyklu „Jazz w Filharmonii”. Zapis tego występu znalazł się na jego pierwszym albumie zatytułowanym „Don’t you cry”. Zafascynowany zwłaszcza czarną muzyką prezentuje własne interpretacje klasyków jazzu, soul, bluesa, ale także polskich kolęd czy pieśni ludowych. Od 1988 rozpoczyna długoletnią i bardzo owocną współpracę z innym znakomitym muzykiem, gitarzystą Januszem „Yaniną” Iwańskim. Zagrali razem wiele świetnych koncertów, wydali kilka płyt. W tym okresie powstały dwa wielkie przeboje, które usłyszeliśmy w sobotę: „Cud niepamięci” i „Tolerancja”. Ostatnie lata to kolejny etap w twórczym życiorysie i kariera solowa. Soyka - różnorodny i jednocześnie rozpoznawalny od pierwszych nut. Śpiewa piękną literaturę – komponuje do wierszy Staffa, Leśmiana, Poświatowskiej, Szymborskiej, Brandstaettera. Sam również pisze piękne teksty, choć mówi, że nie jest poetą. Od wiersza „Świat” Leopolda Staffa zaczął sobotni koncert u nas: „Nie tracić ani chwili na wieki gasnącej.” W bogatej dyskografii artysty są różne płyty, także inspirowane polską muzyką religijną, np.: na początku kariery płyta „Matko, która nas znasz”, a niedawno (2001r.) cudownie, modlitewnie zaśpiewane ”Polskie Pieśni Wielkopostne”. Genialne są dwie płyty z wyborem sonetów Szekspira, najpierw w polskich przekładach , a potem w języku oryginału. Na koncercie usłyszeliśmy sonet XLVI, „W śmierć jak w sen odejść pragnę, znużony tym wszystkim...”
W 2003 r. Soyka komponuje i nagrywa muzykę do „Tryptyku Rzymskiego” Jana Pawła II. Fragmenty wykonuje na uroczystym koncercie w Watykanie z okazji imienin Ojca Świętego. My również mogliśmy wysłuchać tego w sobotę w kościele. Wielka medytacja nad życiem człowieka i nad historią naszego zbawienia. W roku odejścia Ojca Świętego słowa „Tryptyku” brzmią mocniej i wyraźniej, zapisują się w sercu, jakby ktoś wyrył je rylcem jak na kamiennej tablicy.
Sobotni koncert Stanisława Soyki zawdzięczamy hojności władz dzielnicy Wola. Był on podziękowaniem dla wszystkich wolontariuszy - ludzi, którzy służą innym, potrzebującym swoimi zdolnościami, swoim czasem, swoim wrażliwym i otwartym na Drugiego sercem. Okazją był, tak jak w latach poprzednich, obchodzony 5 grudnia MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WOLONTARIATU. Zaśpiewana na bis piosenka „Tolerancja” zabrzmiała jak życzenia napisane specjalnie na tę okazję: „ Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać, życie nie po to, by bezczynnie stać i aby żyć siebie samego trzeba dać.” W organizacji koncertu pomagało Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej, pomysłodawca imprezy, mającej u nas na Kole już 5-letnią tradycję.
jazzowy, pianista i kompozytor, autor tekstów. Urodził się w 1959 r. w Żorach na Górnym Śląsku. Jako chłopiec śpiewał w chórze katedralnym w Gliwicach. Otrzymał solidne wykształcenie muzyczne w klasie skrzypiec Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Gliwicach, potem w Liceum Muzycznym w Katowicach, wreszcie na Wydziale kompozycji i aranżacji Katowickiej Akademii Muzycznej.Debiutuje w listopadzie 1978 r. recitalem w Filharmonii Narodowej w Warszawie w ramach cyklu „Jazz w Filharmonii”. Zapis tego występu znalazł się na jego pierwszym albumie zatytułowanym „Don’t you cry”. Zafascynowany zwłaszcza czarną muzyką prezentuje własne interpretacje klasyków jazzu, soul, bluesa, ale także polskich kolęd czy pieśni ludowych. Od 1988 rozpoczyna długoletnią i bardzo owocną współpracę z innym znakomitym muzykiem, gitarzystą Januszem „Yaniną” Iwańskim. Zagrali razem wiele świetnych koncertów, wydali kilka płyt. W tym okresie powstały dwa wielkie przeboje, które usłyszeliśmy w sobotę: „Cud niepamięci” i „Tolerancja”. Ostatnie lata to kolejny etap w twórczym życiorysie i kariera solowa. Soyka - różnorodny i jednocześnie rozpoznawalny od pierwszych nut. Śpiewa piękną literaturę – komponuje do wierszy Staffa, Leśmiana, Poświatowskiej, Szymborskiej, Brandstaettera. Sam również pisze piękne teksty, choć mówi, że nie jest poetą. Od wiersza „Świat” Leopolda Staffa zaczął sobotni koncert u nas: „Nie tracić ani chwili na wieki gasnącej.” W bogatej dyskografii artysty są różne płyty, także inspirowane polską muzyką religijną, np.: na początku kariery płyta „Matko, która nas znasz”, a niedawno (2001r.) cudownie, modlitewnie zaśpiewane ”Polskie Pieśni Wielkopostne”. Genialne są dwie płyty z wyborem sonetów Szekspira, najpierw w polskich przekładach , a potem w języku oryginału. Na koncercie usłyszeliśmy sonet XLVI, „W śmierć jak w sen odejść pragnę, znużony tym wszystkim...”
W 2003 r. Soyka komponuje i nagrywa muzykę do „Tryptyku Rzymskiego” Jana Pawła II. Fragmenty wykonuje na uroczystym koncercie w Watykanie z okazji imienin Ojca Świętego. My również mogliśmy wysłuchać tego w sobotę w kościele. Wielka medytacja nad życiem człowieka i nad historią naszego zbawienia. W roku odejścia Ojca Świętego słowa „Tryptyku” brzmią mocniej i wyraźniej, zapisują się w sercu, jakby ktoś wyrył je rylcem jak na kamiennej tablicy.
Sobotni koncert Stanisława Soyki zawdzięczamy hojności władz dzielnicy Wola. Był on podziękowaniem dla wszystkich wolontariuszy - ludzi, którzy służą innym, potrzebującym swoimi zdolnościami, swoim czasem, swoim wrażliwym i otwartym na Drugiego sercem. Okazją był, tak jak w latach poprzednich, obchodzony 5 grudnia MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WOLONTARIATU. Zaśpiewana na bis piosenka „Tolerancja” zabrzmiała jak życzenia napisane specjalnie na tę okazję: „ Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać, życie nie po to, by bezczynnie stać i aby żyć siebie samego trzeba dać.” W organizacji koncertu pomagało Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej, pomysłodawca imprezy, mającej u nas na Kole już 5-letnią tradycję.
Napisała : Beata Śliwińska


